Umarł blog, niech żyje blog

2008 lipiec 21
by Mateusz Zuravik

Po raz kolejny zabieram się za pisanie pierwszej notki na nowym blogu. Tyle razy postanawiałem już zacząć pisać coś zupełnie od podstaw, że rozpoczynanie od zera stało się już dla mnie zajęciem rutynowym. Niewykluczone, że polerowanie pierwszych wpisów w końcu okaże się dla mnie na tyle nienawistne, że uda mi się w końcu swój nowy blog kontynuować.

Do tej pory prowadziłem bloga “partyjnego”. Otwarcie nowego nie oznacza zmiany poglądów. Nadal będzie trochę o polityce, trochę o społeczeństwie i trochę o moich absolutnych ulubieńcach, czyli Kościele katolickim. Blog z natury nie służy do prezentacji faktów, ale opinii. Nie ma więc czegoś takiego jak obiektywizm na blogu. Piszę to, spodziewając się pewnego dnia komentarza od jakiegoś katolickiego aktywisty, który zarzuci mi (bardzo odkrywczo zresztą), że prezentuję tu moje subiektywne zdanie, a nie fakty.

Skoro już wspomniałem o katolickich aktywistach, zdradzę nieco swojego backgroudu. Swego czasu chodziłem mianowicie do kościoła. Wiem, że nie ma się, czym chwalić, ale jest to jeden z wątków, które pojawiają się czasem w komentarzach pisanych przez ludzi, którym wydaje się, że wiedzą o innych wszystko i lepiej niż sami główni zainteresowani. Zwyczaj bezrefleksyjnego płaszczenia się przed ołtarzem zarzuciłem wraz z wejściem w wiek, w którym człowiek zaczyna samodzielnie myśleć. Innymi słowy, może i kiedyś do kościoła chodziłem, ale już od kilku dobrych lat nie chodzę i, co również ważne, więcej chodzić nie zamierzam.

Zapraszam do mniej lub bardziej regularnych wizyt na nowym blogu. Komentarze także są mile widziane, a szczególnie zachęcam do konstruktywnej krytyki.

Odpowiedzi: 3 leave one →
  1. 2008 lipiec 21
    rmstemero permalink

    Powodzenia.

  2. 2008 sierpień 9

    Ciężko będzie komentować krytycznie, ale się postaram :-P

Trackbacki & Pingbacki

  1. Inwestycje » Blog Archive » Im gorzej, tym lepiej

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS